Agencje rzadko same pokazują swoje błędy. In-house często nie ma czasu i dystansu, żeby kwestionować własne decyzje. W efekcie kampanie działają latami w trybie „dobrze, bo działa" — a pieniądze wyciekają codziennie.
Zewnętrzne oko łapie to, czego nie widać od środka. Źle dobrane kierowania, duplikujące się grupy, nieoptymalne stawki, konwersje liczone podwójnie, landingi, które zabijają kampanie. Rzeczy proste do naprawienia — jeśli ktoś zwróci na nie uwagę.
Audyt nie jest krytyką pracy zespołu czy agencji. Jest drugą parą oczu. Narzędziem, które pomaga podejmować lepsze decyzje — bez polityki, bez ego, bez obronnej postawy.
Nie musisz wymieniać zespołu. Musisz zobaczyć, co naprawdę się dzieje.