Z Mokotowa do Śródmieścia
przez Łódź.
— Proszę na Marszałkowską.
— Jasne, wyjazd na A2 jest niedaleko!
— Ale ja chcę do centrum…
— Zaufaj mi, jestem profesjonalistą. Więcej kilometrów = lepszy efekt!
Brzmi absurdalnie? A tak właśnie często działa model prowizyjny od budżetu reklamowego.
Przejażdżka z prawdziwego życia
Klient z branży artykułów dziecięcych jechał „taksówką Google Ads" przez rok. Taksówkarz (czytaj: poprzednia agencja) ciągle powtarzał:
„Musimy nadłożyć drogi! Algorytmy uczą się na dłuższych trasach!"
A licznik bił. I bił. I bił.
Stan pojazdu, którym jechał klient
- „Samochód" (sklep) wyglądał jak Polonez z lat 90-tych.
- Listing pokazywał produkty niedostępne przed dostępnymi.
- Wersja mobilna działała jak kabriolet podczas ulewy.
- Za to taksometr? Najnowszy model, z głośnym „ka-ching!".
Co zrobiliśmy po przejęciu kierownicy
- Wybraliśmy krótszą trasę. Zmniejszyliśmy budżet o 30%.
- Naprawiliśmy pojazd. Uporządkowaliśmy nawigację (produkty dostępne na początku), załataliśmy dziury w dachu (błędy UX), wymieniliśmy wycieraczki (użyteczność).
- Wymieniliśmy samochód na nowszy. Migracja na Storefront.
- Dopiero wtedy zaczęliśmy planować dłuższe, strategiczne trasy.
Efekt po 6 miesiącach
- Rachunek za przejazdy: niższy o 30%
- Liczba pomyślnie zakończonych podróży: większa o 230%
- ROAS: wzrost z 2,1 do 7,8
Morał z tej taksówkowej opowieści
Płacenie komuś % od długości trasy to zaproszenie do nadrabiania drogi. Taksówkarz ma jeden cel: więcej kilometrów = więcej pieniędzy. Nie obchodzi go, czy dotrzesz na czas, będzie Ci wygodnie, czy trasa jest optymalna.
Tak samo agencja na % od budżetu ma jeden priorytet: zwiększać wydatki. Czy to ma sens dla Twojego biznesu? To już inna historia.
Model, który naprawdę działa
- Płać za dotarcie do celu, nie za liczbę przejechanych kilometrów.
- Wynagradzaj za oszczędność czasu i pieniędzy, nie za ich marnowanie.
- Oczekuj uczciwej rady — nawet gdy lepszym wyborem jest rower zamiast limuzyny.
A Ty? Jak długo jeszcze będziesz jeździć z Mokotowa do Śródmieścia przez Łódź — płacąc za każdy zbędny kilometr?